← Blog i Artykuły Ekologia

Sieci widma – niewidzialna pułapka, która zabija latami

← Blog i Artykuły
Ekologia

Sieć rybacka zgubiona pod wodą nie przestaje być siecią. Nadal łowi. Nie ma już łodzi. Nie ma rybaka. Nikt jej nie sprawdza. A mimo to przez długi czas pozostaje śmiercionośną pułapką dla wszystkiego. To właśnie sieć widmo.

RYBOŁÓWSTWO ZOSTAWIA PO SOBIE ŚMIERTELNĄ PUŁAPKĘ

Trzeba powiedzieć to wprost: sieci widmo są problemem związanym z działalnością rybacką. To narzędzia połowowe, które zostały zgubione, zerwane albo pozostawione w wodzie.

I problem wcale nie jest mały.

Na Bałtyku rybacy tracą każdego roku około 5–10 tysięcy sieci. To tysiące plastikowych pułapek, które zamiast zostać wyciągnięte z wody, zostają na dnie.

Dla rybaka sieć może być już straconym sprzętem.

Dla jeziora czy morza to dopiero początek problemu.

Malutka rybka zaplątana w plastikową sieć. Wróciła do wody.

SIEĆ NADAL ZABIJA

Zagubiona sieć może przez wiele miesięcy, a nawet lat nadal łapać zwierzęta.

Badania pokazują, że w pierwszych miesiącach może zachowywać około 20% swojej pierwotnej skuteczności połowowej. Później jej skuteczność spada, ale nie znika. W badaniach bałtyckich wykazywano działanie sieci nawet po 27 miesiącach.

Ryba wpada w sieć i ginie.

Jej ciało może przyciągnąć kolejne zwierzęta.

Kolejne zwierzęta również giną.

I tak powstaje zamknięty krąg śmierci.

W sieci mogą ginąć nie tylko ryby. Zaplątują się w nie również ptaki nurkujące, foki czy morświny.

Sieci usunięte z wraku w rejonie Kołobrzegu.

TO JEST PLASTIK

Współczesne sieci rybackie są wykonywane głównie z tworzyw sztucznych.

Nie rozpuszczają się w wodzie. Nie znikają po jednym sezonie.

Z czasem niszczeją, rozpadają się na coraz mniejsze fragmenty i pozostają kolejnym źródłem plastiku w środowisku.

Czyli mamy sytuację kompletnie absurdalną:

człowiek stworzył narzędzie do łapania ryb, zgubił je, a ono dalej łapie – jednocześnie stając się odpadem z tworzywa sztucznego.

Sieć znaleziona pod molo w Międzyzdrojach. Wyciągnięta.

KTO JE WYCIĄGA?

I tutaj zaczyna się kolejny problem.

Sieci trafiają do wody w związku z działalnością rybacką, ale kiedy już znikną pod powierzchnią, ich odnajdywaniem i usuwaniem bardzo często zajmują się nurkujący wolontariusze i organizacje społeczne.

Ja również schodzę pod wodę i je wyciągam.

To nie jest proste sprzątanie.

Zimna woda. Muł. Słaba albo zerowa widoczność. Sieć zaczepiona o dno, roślinność, wrak albo inne przeszkody.

Trzeba ją znaleźć, bezpiecznie odczepić i wydobyć.

A wszystko po to, żeby usunąć z wody coś, co nigdy nie powinno się w niej znaleźć.

Sieć wyciągnięta z jeziora Drawsko.

NIE MOŻEMY W KÓŁKO SPRZĄTAĆ SKUTKÓW

Mogę wyciągnąć jedną sieć.

Mogę wyciągnąć kolejną.

Mogą to robić inni nurkowie.

Ale jeśli do wody nadal trafiają następne sieci, problem będzie wracał.

Dlatego nie wystarczy sprzątać.

Trzeba ograniczyć samo powstawanie sieci widmo i skutecznie odzyskiwać zagubiony sprzęt.

Państwo i instytucje odpowiedzialne za gospodarkę wodną oraz rybołówstwo powinny traktować ten problem poważnie, a nie zostawiać go ludziom, którzy poświęcają własny czas, sprzęt i bezpieczeństwo, żeby posprzątać po cudzej działalności.

Bo nie może być tak, że rybołówstwo zostawia problem pod wodą, a nurkowie mają później go wyciągać. Teraz jest klasycznie, zyski są prywatne a koszty uspołecznione.

Wspólna akcja wyciągania sieci widm z Inspektoratem Rybołówstwa Morskiego w Szczecinie, jezioro Dąbie.

DLATEGO DZIAŁAM

Nie chcę tylko pokazywać sieci widmo na filmach.

Chcę je usuwać.

Schodzę pod wodę, odnajduję je i wyciągam. Pokazuję również, co naprawdę znajduje się na dnie polskich jezior i Bałtyku.

Bo sieć widmo może być niewidoczna dla człowieka stojącego na brzegu.

Ale dla zwierzęcia, które w nią wpłynie, jest bardzo realną pułapką.

I dopóki takie sieci będą zalegać pod wodą, będę o tym mówił i będę je wyciągał.

Do tej pory usunąłem z polskich wód 35 sieci i pułapek, które stanowiły śmiertelne zagrożenie dla żyjących tam zwierząt.

Sieci widmo nie zawsze są efektem przypadkowego zgubienia sprzętu. Część z nich pozostawiają również kłusownicy, którzy wykorzystują sieci do nielegalnych połowów. Po ich zgubieniu lub porzuceniu sieci nadal pozostają w wodzie i zabijają kolejne zwierzęta. Więcej o samym kłusownictwie i jego skali w polskich wodach przeczytasz w artykule: Kłusownictwo – nielegalny biznes, który pustoszy nasze wody

Materiały o tej tematyce:

SIECI WIDMA POD MOLO
SIECI WIDMA W BAŁTYKU
maxresdefault

 

sieci widma sieci duchy ghost nets sieci rybackie sieci kłusownicze porzucone sieci zgubione sieci zanieczyszczenie wód ochrona wód ochrona środowiska nurkowanie nurkowanie w Polsce Bałtyk jeziora rzeki podwodny świat ekologia śmieci w wodzie odpady w wodzie kłusownictwo rybołówstwo przyłów nurkowanie ekologiczne sprzątanie wód ochrona przyrody fauna wodna mikroplastik ghost fishing sieci widmowe

Wesprzyj mnie na Suppi!

Wesprzyj na Suppi →
Podziel się tym artykułem Udostępnij systemowo lub skopiuj jego bezpośredni adres.