← Blog i Artykuły Ekologia

Ścieki w polskich wodach – rury, szamba i nielegalne zrzuty

← Blog i Artykuły
Ekologia

Ścieki trafiają do polskich wód na ogromną skalę. Czasem przez nielegalne podłączenia, czasem przez niewywożone szamba – a wszystko to ostatecznie trafia do środowiska, które wszyscy mamy wokół siebie.

Ścieki w polskich wodach – rury, szamba i nielegalne zrzuty

Ścieki trafiają do polskich wód na ogromną skalę. Czasem przez nielegalne podłączenia, czasem przez niewywożone szamba – a wszystko to ostatecznie trafia do środowiska, które wszyscy mamy wokół siebie.

W Polsce nadal są miejsca, w których nie ma kanalizacji. W takiej sytuacji ścieki powinny trafiać do zbiorników bezodpływowych i być regularnie wywożone.

Problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś postanawia tego nie robić.

Zamiast płacić za wywóz szamba, można przecież znaleźć „prostsze” rozwiązanie.

Rura do rowu. Rura do kanalizacji deszczowej. Zrzut do gruntu. A czasami prosto do jeziora.

I właśnie dlatego ten problem wymaga przede wszystkim kontroli.

Legalna rura odprowadzajca deszczówkę z ulic miasta. Ktoś nielegalnie podłączył się do niej z swoim szambem. Jezioro Drawsko.

CICHE PRZYZWOLENIE NA SYF

Formalnie za kontrolę gospodarki ściekowej odpowiadają gminy.

W praktyce sprawa jest dużo trudniejsza.

Masowe kontrole oznaczają konieczność kontrolowania własnych mieszkańców – często również wyborców. A kiedy problem jest duży, łatwiej czasami udawać, że wszystko jest w porządku.

Tylko że ścieki nie znikają dlatego, że nikt nie chce ich sprawdzać.

Jeżeli ktoś nie wywozi szamba, to jego zawartość gdzieś musi trafić.

Jeżeli ktoś nielegalnie podłącza swoją kanalizację do deszczówki, ścieki również gdzieś popłyną.

Ostatecznie trafiają do ziemi, rzek albo jezior.

Tampon znaleziony u wylotu rury ściekowej, do okoła było więcej takich "skarbów".

DWA ROZWIĄZANIA

Moim zdaniem problem wymaga dwóch rzeczy.

1. MASOWE KONTROLE I WYSOKIE KARY

Trzeba kontrolować, czy właściciele nieruchomości rzeczywiście wywożą swoje nieczystości.

Nie wystarczą przepisy, które istnieją tylko na papierze.

Jeżeli ktoś świadomie spuszcza ścieki do ziemi albo wody, musi wiedzieć, że zostanie znaleziony i poniesie konsekwencje.

Dopóki ludzie będą mieli poczucie, że nikt ich nie sprawdzi, część z nich będzie po prostu wybierała najtańsze rozwiązanie.

2. KANALIZACJA I ODPOWIEDNIA INFRASTRUKTURA

Drugą sprawą jest infrastruktura.

Tam, gdzie nie ma kanalizacji, trzeba stworzyć mieszkańcom możliwość legalnego i bezpiecznego odprowadzania ścieków.

Problemem są również możliwości oczyszczalni.

Sama kanalizacja nie wystarczy, jeśli oczyszczalnia nie jest przygotowana na ilość ścieków, które do niej trafiają.

Potrzebne są więc inwestycje w kanalizację, sieci i oczyszczalnie.

Siatka wyciągniętych podpasek, tamponów i mokrych chusteczek. Jezioro Drawsko.

NIE KAŻDA RURA TO ŚCIEKI

Jest jedna bardzo ważna rzecz.

Nie każda rura prowadząca do jeziora czy rzeki oznacza nielegalny zrzut.

Może być elementem legalnej infrastruktury. Może odprowadzać deszczówkę. Może służyć do poboru wody albo odprowadzać oczyszczone ścieki.

Dlatego jeżeli zauważymy podejrzany wylot, nie powinniśmy samodzielnie zakładać, że właśnie odkryliśmy nielegalny zrzut.

Trzeba go zgłosić i pozwolić odpowiednim służbom sprawdzić, co naprawdę znajduje się na końcu rury.

Legalna rura z oczyszczalni ścieków wpuszczona w jezioro Drawsko. Zrzucanie nawet oczyszczonych ścieków do wody stojącej to średni pomysł.

JEZIORO DRAWSKO – TAK MOŻNA TO ZROBIĆ

Dobrym przykładem jest sytuacja, którą sam odkryłem podczas nurkowania w Jeziorze Drawsko.

Zobaczyłem pod wodą kilka rur i zgłosiłem sprawę.

Po sprawdzeniu okazało się, że jedna z nich była legalnym wylotem oczyszczalni, druga służyła do poboru wody, natomiast pozostałe były gminnymi rurami odprowadzającymi deszczówkę.

I właśnie do tych rur ktoś nielegalnie podłączył nieruchomości ze ściekami.

Odnaleziono i zlikwidowano 5 takich przypadków.

Na tym jednak nie poprzestano. Przeprowadzono również masowe kontrole domów wokół jeziora pod względem wywozu szamba.

Sprawdzono cztery sołectwa.

Efekt?

64 mandaty za brak wywozu szamba.

To pokazuje skalę problemu, ale przede wszystkim pokazuje coś jeszcze:

jak się chce, to można.

Wystarczy potraktować problem poważnie.

Zbieranie podpasek z dna jeziora. W tle widać rozczłonkowane elementy chusteczek.

OCZYSZCZALNIE TEŻ NIE SĄ BEZ WINY

Problem nie kończy się na właścicielach nieruchomości.

Oczyszczalnie również mogą mieć awarie.

W sytuacjach awaryjnych może dochodzić do legalnego zrzutu nieoczyszczonych ścieków do wody.

I takie sytuacje również się zdarzają.

Dlatego ochrona wód wymaga sprawnego działania całego systemu – od właściciela domu, przez kanalizację, aż po oczyszczalnię.

Ścieki wylatujące z rury. Jezioro Drawsko.

NIE CZEKAJ, AŻ KTOŚ INNY TO ZGŁOSI

Nie trzeba być nurkiem, żeby zauważyć problem.

Wystarczy spacer nad jeziorem albo rzeką.

Podejrzana rura.

Dziwny wypływ.

Piana na wodzie.

Nieprzyjemny zapach.

Zmiana koloru wody.

Jeżeli coś wygląda podejrzanie – zgłoś to.

Można korzystać między innymi z:

  • mObywatela
  • Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa
  • miejskich i lokalnych aplikacji

Można również zgłaszać dzikie wysypiska i inne problemy związane z zanieczyszczeniem wód.

Nie zakładaj, że ktoś już to zrobił.

Najskuteczniej działa mObywatel, zgłoszenie trafia do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

PAŃSTWO NIE ZOBACZY WSZYSTKIEGO

Żadne służby nie są w stanie być jednocześnie w każdym miejscu.

Dlatego ogromne znaczenie mają ludzie, którzy patrzą, zauważają i reagują.

To może być nurek, wędkarz, kajakarz, żeglarz albo zwykły spacerowicz.

Czasami wystarczy jedno zdjęcie i dokładna lokalizacja, żeby odpowiednie służby mogły rozpocząć kontrolę.

Państwo może mieć przepisy i urzędników. Ale bez informacji z terenu wiele problemów pozostanie niewidocznych.

Jedna z podpsask znalezionych w Jeziorze Myśliborskim na terenie plaży miejskiej.

ŚCIEKI NIE MOGĄ BYĆ CZYIMŚ PROBLEMEM

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zrzut ścieków często odbywa się poza zasięgiem wzroku.

Ktoś spuszcza ścieki.

Woda je zabiera.

I problem znika z oczu.

Ale nie znika ze środowiska.

To, czego nie widzimy, nadal tam jest.

Dlatego potrzebujemy kontroli, kar, rozbudowy infrastruktury i przede wszystkim ludzi, którzy nie będą udawać, że problemu nie ma.

Jezioro Drawsko pokazało mi, że jedno zgłoszenie może uruchomić konkretne działania i doprowadzić do usunięcia nielegalnych podłączeń oraz kontroli kolejnych nieruchomości.

Dlatego jeśli zobaczysz coś podejrzanego nad wodą:

zrób zdjęcie, zapisz lokalizację i zgłoś.

Bo czasami właśnie od jednej osoby zaczyna się rozwiązanie problemu, którego wcześniej nikt nie chciał zauważyć.

Materiały o tej tematyce:

 

 
CZŁOWIEK ZNISZCZY WSZYSTKO
JESTEM SZAMBONURKIEM
maxresdefault

 

Wesprzyj mnie na Suppi!

Wesprzyj na Suppi →
Podziel się tym artykułem Udostępnij systemowo lub skopiuj jego bezpośredni adres.