Jezioro Woświn to jedno z ciekawszych miejsc nurkowych w regionie, które mimo często słabej widoczności potrafi zaskoczyć podwodnymi atrakcjami. Na dnie czekają między innymi zatopiona Nysa 522, stary dzwon nurkowy, cmentarzysko drewnianych łódek oraz platforma szkoleniowa.
Jezioro Woświn – ukryte atrakcje pod wodą
Jezioro Woświn to jedno z ciekawszych miejsc nurkowych w regionie, przede wszystkim dzięki nietypowym obiektom znajdującym się na jego dnie. Choć widoczność przez większą część roku potrafi mocno ograniczać nurkowanie, pod wodą czeka kilka atrakcji, dla których zdecydowanie warto tutaj zanurkować.
PLAŻA W TUCZACH
Jednym z ciekawszych miejsc do rozpoczęcia nurkowania jest plaża w Tuczach. Wejście do wody pozwala szybko znaleźć się na głębszej wodzie, ponieważ dno już po kilku metrach gwałtownie opada do około 6 metrów.
W tej części jeziora można spokojnie wykonywać nurkowania rekreacyjne, choć trzeba liczyć się z tym, że warunki pod wodą potrafią być bardzo zmienne.

Plaża Tucze. Zatopione atrakcje są dokładnie na wprost, pomiędzy pomostami.
WIDOCZNOŚĆ POTRAFI POKRZYŻOWAĆ PLANY
Największym problemem podczas nurkowania w Woświnie jest widoczność. Przez większą część roku jest ona słaba, a jej warunki potrafią się mocno zmieniać.
Nie jest to więc miejsce, w którym można liczyć na doskonałą przejrzystość wody i dalekie podwodne widoki. Na szczęście Woświn ma coś, co częściowo rekompensuje te warunki – konkretne atrakcje znajdujące się na dnie.
NYSA 522 POD WODĄ
Jedną z najbardziej nietypowych atrakcji jest zatopiona Nysa 522. Samochód leżący na dnie jeziora zdecydowanie wyróżnia się na tle typowych podwodnych krajobrazów.
To jeden z tych obiektów, które podczas nurkowania po prostu trzeba zobaczyć. W połączeniu z ograniczoną widocznością tworzy dość niezwykły, wręcz tajemniczy klimat.

Nysa 522 w kolorze milicyjnym. Jest na tyle duża że można wpłynąć do środka.
DZWON NURKOWY I CMENTARZYSKO ŁÓDEK
Pod wodą znajduje się również stary dzwon nurkowy, który jest kolejnym ciekawym punktem do odwiedzenia.
Jeszcze bardziej nietypowym miejscem jest cmentarzysko drewnianych łódek. Pozostałości starych jednostek spoczywające na dnie tworzą charakterystyczny podwodny krajobraz i pokazują, że jezioro kryje znacznie więcej, niż można zobaczyć z powierzchni.
W Woświnie znajduje się również platforma szkoleniowa wykorzystywana przez nurków. Dzięki temu akwen ma nie tylko walory eksploracyjne, ale również miejsce do prowadzenia ćwiczeń pod wodą.

Dzwon nurkowy, niestety zerwał się i leży na dnie.
DUŻO ŚMIECI NA DNIE
Niestety podwodne atrakcje to tylko jedna strona Woświna. Dno jeziora jest również mocno zaśmiecone.
Podczas sprzątania jeziora wydobyłem dużą ilość butelek, puszek i plastikowych odpadów. To kolejny przykład tego, jak dużo rzeczy trafia do naszych jezior i jak długo później pozostają one na dnie.

Niewielka cześć wyciągniętych śmieci.
NAJGORSZE ZNALEZISKO
Podczas jednego ze sprzątań trafiłem na znalezisko, które szczególnie zapadło mi w pamięć.
Był to szczelnie zamknięty worek, w którym znajdowały się kości psa oraz cegły. Wszystko wskazywało na to, że ktoś celowo obciążył worek cegłami i zatopił w nim żywego psa. To jedno z najbardziej wstrząsających znalezisk, na jakie natrafiłem podczas nurkowania.

Chwilę przed otwarciem worka.
WOŚWIN MA POTENCJAŁ
Jezioro Woświn jest dużym akwenem i ma znacznie większy potencjał niż sugerowałaby sama widoczność. Oficjalne dane dla regionu podają powierzchnię około 810 hektarów, a maksymalna głębokość przekracza 28 metrów. Jezioro leży również w granicach Ińskiego Parku Krajobrazowego.
Jednak z punktu widzenia nurka najważniejsze jest to, co znajduje się bezpośrednio pod powierzchnią. Nysa 522, dzwon nurkowy, cmentarzysko drewnianych łódek i platforma szkoleniowa sprawiają, że mimo słabej widoczności jest tutaj co oglądać.
Woświn zdecydowanie nie należy do najłatwiejszych akwenów, ale właśnie dlatego ma swój charakter. Trzeba zaakceptować warunki i wiedzieć, czego szukać. W zamian jezioro potrafi pokazać rzeczy, których trudno spodziewać się po zwykłym nurkowaniu rekreacyjnym.
Materiały z jeziora Woświn:
Wesprzyj mnie na Suppi!
Wesprzyj na Suppi →

